Chcesz zacząć ćwiczyć na siłowni, ale nie wiesz jak? Jak przełamać strach?

kw. 5, 2021 | Podcasty

Chcesz zacząć ćwiczyć na siłowni, ale nie wiesz jak? Jak przełamać strach?

Cześć. Mam na imię Marta i zapraszam Cię do mojego podcastu. Jeśli, choć kilkukrotnie zdarzyło Ci się pomyśleć „Zaczynam od poniedziałku” to ten podcast jest właśnie dla Ciebie. Motywacja, ruch, odżywianie, nawyki, ale także biznes trenera od kuchni i fit świat od zaplecza. O tym będziemy sobie tutaj rozmawiać. Zapraszam.

Cześć. Witam Cię drogi słuchaczu w czwartym odcinku mojego podcastu „Zaczynam od poniedziałku”. Dzisiaj poruszymy mi temat bardzo bliski, dlatego, że będziemy rozmawiać o treningu siłowym wśród kobiet. Dlaczego tak mało z nas nadal chodzi na siłownie, a jeśli już przychodzimy to zaczynamy i kończymy nasz trening w strefie cardio. Na bieżni albo na rowerku ewentualnie na dwóch ulubionych przez wszystkie kobiety maszynach. Przywodziciel i odwodziciel, a nadal bardzo mało głębiej korzysta z maszyn nie mówiąc już o strefie tzn “męskiej”. Nie wiem czemu ona tak się nazywa. Czyli tam, gdzie są hantle, sztangi, w strefie wolnych ciężarów. Tamtych kobiet jest rzeczywiście bardzo mało, a to jest najlepsza strefa do tego, żeby budować ładną i zadbaną sylwetkę i ja już co nieco o swoich doświadczeniach opowiadałam w pierwszym odcinku tego podcastu, także, jeśli masz ochotę po niego sięgnąć to serdecznie Cię zachęcam, ale powrócę w niektórych aspektach do tego.

Ja zaczęłam swoją przygodę z ćwiczeniami po urodzeniu drugiego dziecka. Zaczęłam od ćwiczeń grupowych, od zajęć fitness. Co prawda moja motywacja była taka już bardzo zbudowana, bardzo głęboka i ja nie miałam obaw, które słyszę, że moje podopieczne czasami mają, jeśli pytam, dlaczego nie przychodzą na siłownie, albo co zdecydowało, że przychodzą na trening 1 na 1, a właśnie nie korzystają z zajęć fitness czy zajęć prowadzonych na siłowni. Ja takich obaw nie miałam, natomiast rzeczywiście idąc na zajęcia grupowe schowałam się gdzieś tam na końcu sali. Nie wiedziałam w jaką grupę wchodzę. Było mnóstwo takich obaw „Czy dam sobie radę? Czy będę w rytmie ze wszystkimi? Czy one nie będą dawały nogi w lewo, a ja dam te nogę w prawo?”. Natomiast po kilku zajęciach te obawy kompletnie minęły, bo nie byłam jedyną osobą, która dopiero zaczynała swoją przygodę z aktywnością fizyczną. Zresztą ja zaczęłam ją w ramach postanowień noworocznych w związku z tym rzeczywiście było nas wtedy więcej, ale nie wszystkie przetrwały. W każdym razie te obawy po kilku zajęciach minęły, ale rzeczywiście wygląda to tak, że dziewczyny na początku gdzieś tam chowają się za filarami. Nawet szczerze mi teraz o tym mówią „No wiesz miałam przygodę z zajęciami fitness, ale gdzieś tam schowałam się za filarem, nie robiłam wszystkich powtórzeń i tak nikt nie zwracał na to uwagi. Nie było mnie widać i o to w sumie w tym chodziło, że niby poszłam na te zajęcia, ale wyniosłam z nich myśle połowe tego co powinnam”. Więc dużo jest takich czynników, które powodują, że na początku bardzo trudno jest wejść w grupę, a nie mówiąc już o treningu pojedynczym, treningu siłowym gdzie masz sama pójść na siłownie (o tym za chwilę więcej będę opowiadała), ale jeśli już podejmuję się decyzję o tym, żeby zacząć aktywność ruchową to bardzo często zaczynamy od tych zajęć grupowych. Wybieramy taką aktywność, którą lubimy, zumba, albo pilates, albo zajęcia ze stepem. U mnie to był trening obwodowy z użyciem stepu i ciężarów. Bardzo mi ta formuła zajęć odpowiadała. Dlatego, że te stacje się zmieniały, pracowało cało ciało, ale wiecie ja byłam totalnie bez kondycji, zagubiona. Nie jestem mistrzem stepu, chociaż bardzo dużo mnie te zajęcia nauczyły. Nigdy nie miałam problemu z poczuciem rytmu, dlatego to też na pewno mi pomogło, ale jak już zaczęliśmy robić obroty różnego rodzaju, to już niestety mój błędnik nie pozwalał mi na komfort ćwiczeń w takich warunkach i musiałam z tych stepów zrezygnować.

Potem zaczęłam swoją przygodę z treningiem ze sztangami. To były też bardzo fajne zajęcia, choć teraz ja patrze na to z perspektywy trenera to dosyć niebezpieczne. W kontekście takim, że jeśli nie mamy dobrej techniki ćwiczeń, dorzucamy do tego sztangi, te zajęcia są prowadzone w rytm muzyki, musimy cały czas pracować w rytmie, jaki pokazuje instruktor i jeśli mamy za dużo obciążenia możemy zrobić sobie po prostu krzywdę. Także wtedy z perspektywy uczestnika zajęć nie zwracałam na to takiej uwagi, jednak teraz z perspektywy trenera uważam, że powinno się być przygotowanym do takich zajęć. Do tego wszystkiego jeszcze wychodziłam pobiegać. Też nie miałam taką świadomość, że bieganie nie jest dla każdego. Wydawało mi się, że to jest taki ogólnodostępny sport, który może każdy z nas robić i ogólnie rzecz biorąc jest to prawda. Natomiast nie każdy powinien od razu biegać. Ja na szczęście nie miałam ogromnej nadwagi i nic mi się dzięki temu nie stało. Natomiast jeśli mamy tych kilogramów nadprogramowych dużo to powinniśmy jednak zacząć od np. nordin walking, a potem dopiero przejść sobie do biegania, jeśli lubimy taką aktywność. Bo najważniejsze jest w tym wszystkim, żeby to lubić. Więc biegałam wieczorami, żeby nie każdy sąsiad mnie widział, tego, że przebiegnę kilkaset metrów i mam zadyszkę i muszę się przejść. Niestety tak to na początku wygląda i każdy z nas przechodzi taką samą drogę i teraz organizując marszobiegi w moim rodzinnym mieście widze siebie z dawnych lat wśród tych dziewczyn, które przychodzą i wiem z czym one się zmagają i wiem jaki ogrom pracy wkładają w to, żeby się nie poddać. Cudowne jest to, że przychodzą następnym razem i mówią „Kurcze dzisiaj było już lepiej”. Bo będzie lepiej. Jeśli wykonujemy daną czynność, to nie tyczy tylko aktywności fizycznej, to dotyczy różnych czynności, których się uczymy. Nie ma innego sposobu na naukę jak doświadczanie. Także powtarzanie tego samego, ale czasem w różny sposób (miejmy to na uwadze) to jest to co pozwala nam się uczyć, pozwala nam się doskonalić i pozwala nam być cały czas lepszym i lepszym.

Po około roku takich samodzielnych doświadczeń na sali fitness zdecydowałam, że chce iść na siłownie. Ja od początku wiedziałam, że nie chce tego robić sama. Ja co prawda kiedyś, myślę, że przed urodzeniem jeszcze pierwszego dziecka, to musiało być 15 lat temu, próbowałam na własną rękę z koleżanką chodzić na siłownie, ale byłyśmy zagubione, nie wiedziałyśmy co mamy robić i kończyłyśmy na tych samych maszynach, na których teraz widze, że dziewczyny zaczynają i kończą swój trening. Dlatego tym razem nie chciałam już sama iść na siłownie, być zagubiona, zastanawiać się co mam zrobić, zastanawiać się, do czego służy dany sprzęt, tylko od razu wiedziałam, że chce skorzystać z pomocy trenera. Ogólnie uważam, że każdy, kto chce zacząć przygodę z siłownią, a jest to jeden z lepszych teningów, jakie możemy sobie robić, powinien to robić pod okiem trenera. Ja nie mowie, że całe życie mamy trenować pod okiem trenera, natomiast wiem, że cały czas to powtarzam w swoich podcastach, ale bardzo chce, żeby to dobrze wybrzmiało. Uczcie się od trenerów jak najwięcej, zadajcie pytania, ale nie róbcie pewnych rzeczy na własną rękę. Dla własnego zdrowia i bezpieczeństwa powinniście korzystać z tego czego trenerzy uczą i potem oczywiście po pewnym czasie będziecie same/sami już wiedzieli jak zrobić trening siłowy, jakie ćwiczenia po sobie wykonywać, jakie są możliwości Waszego ciała, co możecie robić a czego nie powinniście robić, na czym się skupić, na czym pracować. Ten początek powinien być prowadzony pod okiem trenera.

Ja zaczynając trening siłowy nigdy nie miałam takich obaw, z którymi się teraz spotykam, czyli np. „o jeju od tych ciężarów to ja się stanę męska, będę jak facet, urosną mi mięśnie”. W ogóle takie myśli nie przychodziły mi do głowy i szczerze mówiąc wydaje mi się, że te kilka lat temu one nikomu nie przychodziły do głowy. Teraz jest takie przeświadczenie, jakiś taki mit. To jest niemożliwe, żeby kobieta bez oczywiście wsparcia farmakologią wyglądała jak mężczyzna. My mamy 16 razy mniej testosteronu, jakby nasz organizm i nasze ciało zupełnie inaczej trenuje na trening siłowy, na ten bodziec. Także to jest fizycznie, biologicznie kompletnie niemożliwe, żeby z kobiety zrobić mężczyznę. Także słuchajcie, jeśli macie takie obawy to skończcie z nimi, bo po prostu to jest niemożliwe. Tak jak niemożliwe jest latanie na miotle 🙂 Wyrzucicie ten mit ze swoich obaw, obalcie go raz na zawsze. Jeśli takie myśli przychodzą Wam do głowy to pozbądźcie się tego natychmiast.

W ogóle przygotowując się do tego podcastu znalazłam takie okreslenie jak “gymfobia”. To jest obawa przed ćwiczeniami w miejscach publicznych. Np. boimy się pójść na zajęcia zorganizowane, boimy się pójść tam gdzie po prostu też ćwiczą inni ludzie. Nie miałam pojęcia, że jest takie określenie w ogóle, ale to jest bardzo ciekawe. Znaczy, rzeczywiście takie obawy są, ja zauważam je też wśród swoich podopiecznych, one mi je sygnalizują, że wolą przyjść do mnie tutaj do studia i ćwiczyć sobie 1 na 1 i nikt na nie nie patrzy poza moją parą oczu, a jednak pójść sobie gdzieś tam na zajęcia zorganizowane to już jest problem. „No może z koleżanką”. Nie wiedziałam o tym, że takie określenie jak gymfobia istnieje, z drugiej strony jest takie odczucie wiec zostało ono po prostu nazwane, ale w polskim języku raczej go nie spotykamy. To jest w opracowaniach anglojęzycznych głównie spotykane określenie. Moim zdaniem, rzeczywiście takie zjawisko występuje, ale jak możemy sobie z nim poradzić? W moim odczuciu im większą będziemy miały pewność tego, że ćwiczenia, które wykonujemy są robione poprawnie, że wiemy co mamy robić tym mniejsza ta gymfobia będzie. Także nauka znowu się tutaj kłania.

Jest w nas w ogóle taki bardzo duży strach przed oceną innych ludzi i kiedy nawet myślimy o tym, że chciałybyśmy pójść na tę siłownię, bo zdajemy sobie sprawę, że ten trening jest fajny, że bardzo dużo dobrego daje dla naszego ciała, ale boimy się tego, że ktoś będzie oceniał to jak wyglądamy, jakie mamy leginsy, czy mamy czerwoną buzie jak ćwiczymy, czy pocimy się, czy się nie pocimy. To wszystko nas hamuje bardzo przed tym, żeby właśnie wystawić się innym oczom na widok. Zapewniam Was, że każdy na siłowni, tak jak np. ja, zakładam słuchawki i ja nie patrze na innych ludzi, ja jestem w swoim treningu. Każdy człowiek (no może nie każdy, ale większość z nas) chce się skupić na sobie. To są 2 godziny takie tylko i wyłącznie dla siebie. Bez krzyczenia dzieci, bez szczekania psa, bez męża, czy żony. Taka koncentracja tylko na sobie. Poza tym musimy być tez skoncentrowani na tym co robimy, dlatego że dźwigamy ciężary, więc też nie możemy naszej koncentracji puścić sobie gdzieś tam wolno, tylko musimy ją skupić na tym co robimy. Także zapewniam Was, że nikt nie patrzy na to, czy macie żółte leginsy, czy zielone, czy czarne, czy dźwigacie dwójki, czy pięćdziesiątki. W ogóle nie zwraca się na takie rzeczy uwagi, także, jeśli macie takie obawy, że będą dziesiątki oczu na Was skierowane jak pójdziecie na tę siłownie to też wyrzucicie to. Nikt na Was nie patrzy. Zapewniam Was.

Ten strach przed oceną wynika (prawdopodobnie) z tego, że macie niewielką wiarę w siebie, taką pewność siebie. A z czego ten brak wiary w siebie wynika? No właśnie z tego, że nie macie umiejętności, czyli widzicie, że kolega/koleżanka, facet/kobieta obok ćwicząca dźwiga jakieś dla Was niepojęte ciężary i robi to w pięknie według Was wyglądający sposób, czyli domyślacie się, że jest to dobrze zrobione technicznie, a dla Was rozgrzewka jest wyzwaniem i jesteście już właśnie czerwone na buzi i pot leci i kapie po plecach i myślicie sobie, że „nie, no ja już dalej tam nie pójdę, przecież oni mnie wyśmieją”. Słuchajcie Was też, że każdy/każda z nas kiedyś tez zaczynała taki trening i była dokładnie w takim samym punkcie jak Wy się teraz znajdujecie i też rozgrzewka była dla niej/niego wyzwaniem i znowu kłania się ta konsekwencja, że nie poddajemy się. Dzień po dniu, trening za treningiem idziemy do przodu. Jeśli nie będziemy przychodzić na siłownie, nie będziemy przełamywać tych swoich barier, nie będziemy ich pokonywać to nie będziemy szli do przodu. To dotyczy znowu, każdej sfery naszego życia i zawodowej i osobistej i rozwojowej. Także miejcie na uwadze, że każdy z nas kiedyś zaczynał i ja też mam wrażenie, że jak jestem na siłowni to dziewczynny na mnie patrzą takim innym wzrokiem jakbym była z innej kategorii nadludzi wręcz, bo dobrze ćwiczę. Ja się tego nauczyłam. Też byłam w punkcie zero, nie wiedziałam co mam robić, co do czego służy, maszyny były dla mnie czarną magią i tak czasami, jak zmieniam siłownie i widze jakąś nową maszynę to jest ona dla mnie czarną magią, ale nie boje się podejść i sprawdzić, przeczytać, zobaczyć, zapytać. Nie bójcie się pytać. Jeśli czegoś nie wiecie od tego są trenerzy na siłowni, od tego są instruktorzy, żebyście do nich śmiało podeszły i zapytały do czego to służy, co mam tutaj zrobić. Zresztą bardzo często jest tak, że jeśli decydujecie się na zakup karnetu to dostajecie pierwszy taki trening w gratisie razem z tym karnetem, trening z trenerem. Także też skorzystajcie z tego, pytajcie o takie możliwości.

Jeśli chcecie wybrać siłownie to możecie jak najbardziej zanim w ogole zdecydujecie się na zakup karnetu poprosić recepcjonistke żeby Was po niej oprowadziła, że jak przyjdziecie następnym razem to nie będziecie zagubione, będziecie wiedziały gdzie macie szatnie, gdzie są prysznice, gdzie są toalety, gdzie jest strefa maszyn, gdzie jest stefa cardio, gdzie są hantle, gdzie są sztangi. Będziecie wiedziały gdzie macie kierować swoje kroki, a nie czuły się bardzo zagubione, bo to też może być powodem, który będzie was hamował przed tym, żeby w ogóle na taką siłownie wejść.

Kolejnym argumentem, który czasem słyszę na swojej sali treningowej jest to, że macie już negatywne doświadczenia aktywności fizycznej. Szczerze mówiąc, jak patrze na swoje dzieci to takie negatywne doświadczenia można już wynieść ze szkoły podstawowej, dlatego że te zajęcia WF, które są w szkole podstawowej, najpierw w tych klasach 1-3 często prowadzone są na korytarzu. Grają dzieci po prostu w zbijaka, jakby zero kreatywności jest też w tych Wfach. Potem jak pójdą już na te sale gimnastyczną no to są już jakieś zawody, troszkę biegają, robią tego typu rzeczy, ale np. jak już coś nabroją no to za kare są pompki, albo przysiady. No i jak ma to budować jakiekolwiek pozytywne wzorce na przyszłość i zdarzają się takie sytuacje, że to zostaje w ludziach na bardzo długie lata, że unikają aktywności fizycznej. Potem w liceum czy na studiach robią wszystko, żeby załatwić jakieś zwolnienie z lekcji Wfu. Oczywiście to też jest wina wieku i takiego trochę hormonalnego wystrzału i głupiego podejścia, ale rzeczywiście coś w tym jest, że te emocje, które aktywność fizyczna budzi w nas jako dzieciach bardzo często przechodzą już na te życie dorosłe i później trudno jest nam, kiedy mamy takie negatywne wspomnienia z takich lekcji WF, trudno jest nam pomyśleć, że ruch może być przyjemnością, że może to być coś fajnego. Także starajmy się wyrzucić te bardzo dawne wspomnienia negatywne z naszego życia i pomyśleć sobie „jestem dorosłą kobietą i ja chce zacząć się ruszać, ja potrzebuje zacząć się ruszać”. Słuchajcie zdarza się czasami tak, do tego stopnia te wspomnienia są bardzo złe, że nawet jeśli lekarz powie komuś, że musi schudnąć ze względów zdrowotnych to i tak ta osoba nie włącza ruchu w swoją codzienność, nie włącza ćwiczeń, nie włącza jakiś zajęć tylko manewruje sobię dietą. Czyli woli zjeść mniej, ale się nie ruszać niż dorzucić ten kawałek w sumie ogromnej przyjemności (z resztą ruch jest niezbędny do życia, musimy to zapamiętać) Jak będziemy siedzieć, no to zrobimy sobie naprawdę ogromną krzywdę. Także musimy postarać się, nawet jeśli nie jesteśmy w stanie sami sobie tego przepracować, to przepracujcie to z psychologiem. Natomiast musimy przepracować sobie to, że było to dzieciństwo i puszczamy to w niepamięć. „To nie była moja wina. To była wina osoby, która prowadziła te zajęcia. Jestem dorosłą kobieta, chce zacząć coś robić, muszę zacząć coś robić czasami”. Fajnie by było jakbyście powiedziały “chce” niż „muszę”. Więc ruszamy się! Koniecznie!

Zatem jeśli zdecydujecie się pójść na siłownie, bo chcecie i wiecie, że to jest bardzo dobry wybór i ten trening da wam i waszemu ciału ogrom korzyści to po prostu załóżcie wygodny strój i pójdźcie i zapiszcie się na siłownie. Fajnie też pewnie, żeby ta siłownia była niedaleko Was, dlatego że te dojazdy bardzo często zniechęcają. Więc poszukajcie siłowni w miarę możliwości blisko siebie. Miejcie też jakiś plan, czyli zastanówcie się co Wy chęci zyskać. Jeśli nie możecie sobię pozwolić na współprace z trenerem to oczywiście można z takiej współpracy np. skorzystać online. Ona jest wtedy dużo bardziej dostępna finansowo i trener rozpisze Wam treningi, rozpisze Wam ćwiczenia, jakie jedno po drugim wykonywać, a jeśli chodzi o technikę no to macie kilka możliwości. Zazwyczaj trenerzy, którzy rozpisują takie treningi mają swoje filmiki, pokazują jak takie ćwiczenia wykonać, a jeśli nie no to na Youtube też znajdziecie bardzo dużo takich instruktażowych filmików. Wystarczy, że wpiszecie nazwę ćwiczenia i wyskakuje wachlarz jak takie ćwiczenie wykonać, więc śmiało można sobię z tego korzystać. Potem pytajcie, pytajcie, pytajcie. Czyli jeśli już pójdziecie na te siłownie macie pełne prawo poprosić instruktora czy trenera o pomoc, czy nawet osobę ćwiczącą obok. „Ej mam takie ćwiczenie, czy wiesz może na czym ono polega? Może mógłbyś/mogłabyś mi je pokazać?”. Jesteśmy ludźmi i możecie do nas śmiało podchodzić, szczególnie w przerwach między ćwiczeniami, bo może niekoniecznie, wtedy kiedy dźwigamy, ale śmiało możecie podchodzić i pytajcie. My na każde pytanie bardzo chętnie odpowiemy. Naprawdę byłyśmy/byliśmy w takim samym punkcie, w jakim wy jesteście teraz. Doskonale rozumiemy sytuacje, ja osobiście bardzo podziwiam i bardzo gratuluje takim osobą, które widze, że są takie zagubione, bo chodzą od maszyny do maszyny, ale nie boją się podejść i zapytać „hej, do czego do służy, co mogę tutaj zrobić?”. Pytajcie nie bójcie się, naprawdę każdy każdemu pomoże. Jesteśmy normalnymi ludźmi i bardzo chętnie służmy Wam pomocą. Jeśli nie macie trenera na siłowni to po prostu korzystajcie z wiedzy osób bardziej doświadczonych. Nie bójcie się tego i zaufajcie mi… trening siłowy jest jednym z lepszych treningów dla Waszego ciała. Zarówno pod kątem spalania tkanki tłuszczowej, jak i pod kątem budowania masy mięśniowej, pod kontem rekonpozycji sylwetki, żeby ta sylwetka była pełna, ładna, kształtna. Także nie bójcie się i życzę Wam tego, żebyście się odważyły i śmiało do przodu krok po kroku, zajęcia po zajęciach, trening po treningu, a będziecie coraz lepsze i niedługo Wy będziecie uczyć inne kobiety. Za to trzymam kciuki. Pozdrawiam Was serdecznie i słyszymy się w kolejnym odcinku za 2 tygodnie.

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do mojego newslettera i otrzymaj w prezencie eBooka “TOP 5 Zdrowych Nawyków”!

.

Zobacz mój najnowszy eBook

Jak w prosty sposób zacząć się zdrowo odżywiać

Dla kogo jest ebook „Jak w Prosty sposób zacząć się zdrowo odżywiać? Dla wszystkich, którzy chcieliby zmienić swoje nawyki żywieniowe, w sposób, który nie wywróci ich życia do góry nogami.

To dieta ma być dla Ciebie – nie Ty dla diety! Poznasz 5 szybkich rozwiązań, które możesz wdrożyć właściwie natychmiast, a dzięki którym zyska Twoje zdrowie i sylwetka. Dowiesz się na co zwrócić uwagę robiąc zakupy czy przygotowując posiłki. Jeśli szukasz prostych sposobów, które będą stanowiły bazę dla zdrowego odżywiania – ten ebook jest dla Ciebie!

Zobacz ostatnie posty na blogu!

Mity o redukcji – sprawdź w co nie powinnaś wierzyć.

Mity o redukcji – sprawdź w co nie powinnaś wierzyć.

Dzisiaj przychodzę do Ciebie z najczęstszymi mitami z jakimi się spotykam, które dotyczą redukcji. Przeczytaj o tym, co jest prawdą, a co niekoniecznie. "Podczas odchudzania najważniejsze są ćwiczenia, dieta jest mniej ważna" Czy to prawda? Nie. Podczas redukcji...

Trening w domu. Czy warto zainwestować w sprzęt? Jeśli tak to jaki?

Trening w domu. Czy warto zainwestować w sprzęt? Jeśli tak to jaki?

Trening w domu można wykonywać praktycznie bez niczego: wystarczy strój sportowy i buty. Szeroko rozumiany fitness to wręcz idealna forma aktywności we własnych czterech kątach. Nie wymaga wiele miejsca, nie trzeba kupować maszyn, skomplikowanych sprzętów. Tzw....

Co się dzieje z ciałem kiedy nie ćwiczy?

Co się dzieje z ciałem kiedy nie ćwiczy?

Dziś kilka słów o tym, co się dzieje z Twoim ciałem, kiedy wcale nie ćwiczysz. Z każdej strony słyszysz: „ruch to zdrowie!”, ale kompletnie nie potrafisz się zmusić do ćwiczeń? Chciałabym dziś pokazać Ci co dzieje się, albo może się stać z naszym ciałem jeśli nie...