Nasze ciało jest stworzone do aktywności fizycznej. Niestety niesamowicie szybka ewolucja i cywilizacja spowodowała, że ruszamy się bardzo mało, albo właściwie wcale.

Brak ruchu niesie za sobą szereg negatywnych konsekwencji, a otyłość jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. Coraz więcej osób wraca od lekarza z zaleceniem odchudzenia się, po to żeby ratować swoje zdrowie. 

Istnieją przekonania, które mogą blokować Twoją aktywność. Poniżej postaram się przedstawić Ci kilka trików, które pomogą Ci się z nimi rozprawić.

Ile razy zdarzyło Ci się powiedzieć sobie w duchu: „dziś jest ten dzień! Wracam z pracy, przebieram się i idę na trening!”? A ile razy zdarzyło Ci się po drodze spotykać znajomą, przegadać z nią pół godziny, wrócić do domu i pomyśleć: „eee tam, zostało mi 30 minut, nie ma sensu się w ogóle rozgrzewać…”?

Nie daj się błędnym przekonaniom, gdzieś zasłyszanym tylko wykorzystuj czas, który masz.

1. Trenować należy codziennie lub minimum 5 razy w tygodniu

Powtarzane z ust do ust zalecenie dotyczące codziennej aktywności fizycznej urosły do tak wielkiej rangi, że rzeczywiście możesz pomyśleć: “Wszystko pięknie tylko KIEDY mam to robić?????”

Nie ma potrzeby codziennych wyczerpujących treningów. Naprawdę 30 minut umiarkowanej aktywności, do tego spontaniczna aktywność ruchowa w postaci chociaż 8000 kroków dziennie będzie super!

Absolutnie nie mam na celu odwodzić Cię od codziennych ćwiczeń. Chodzi mi tylko o narzucanie sobie nierealnych celów i wywieranie samemu na sobie presji z tym związanej. Zrzuć z siebie ciężar i czerp przyjemność z tego, co robisz. Jeden dzień przerwy lub dwa pod rząd to nie jest koniec świata! Dłuższe i krótsze przerwy w aktywności to całkiem normalna rzecz.

2. Dobry trening to ten, podczas którego wymiotujesz z wysiłku

Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! Umiarkowana aktywność fizyczna poprawia nasze zdrowie. Intensywne treningi oczywiście zwiększają możliwości naszego organizmu, ale wykonywanie każdego treningu o intensywności na granicy wytrzymałości jest zwyczajną nieodpowiedzialnością.

Tak zwane zrywy treningowe mają to do siebie, że skoro już zebrałaś się na siłownię to chcesz jak najlepiej wykorzystać ten czas. Ale czy doprowadzanie się na skraj jest aby na pewno najlepszym, co w tej sytuacji możesz zrobić?

Z moich obserwacji wynika, że tego typu zrywy mają to do siebie, że…. szybko kończą. Zacznij pomału, daj sobie czas. Słuchaj swojego organizmu, daj sobie czas na odpoczynek i regenerację. Jeśli danego dnia nie czujesz się na siłach żeby iść na zajęcia fitness albo na siłownię – wyjdź na spacer. Podchodź do siebie z czułością i dbałością o sygnały jakie wysyła Twoje ciało. Czasem wystarczy go posłuchać.

3. Treningi krótsze, niż godzina nie mają sensu

Ależ mają! Lepiej jest poćwiczyć 30 minut lub wyjść na 15-minutowy spacer, niż nie zrobić nic! Siedzący tryb życia to zmora wielu osób, dlatego nawet małe kroki są na wagę złota! Dla tych, którzy chcą się odchudzać każdy ruch to (oprócz tego, że dodatkowo spalone kalorie) krok do lepszego samopoczucia i zdrowia. 

Każda minuta „niesiedzenia” się liczy! Zauważ jak bardzo brak nam równowagi między tym ile czasu siedzimy, a tym ile czasu się ruszamy. A ludzkie ciało jest stworzone do ruchu! Tylko niestety jakoś o tym „zapomnieliśmy”…

4. W domu nie da się zrobi dobrego treningu

To absolutnie nie jest prawda. 

Dorzuć do tego spacer, wysiadanie wcześniej z tramwaju w drodze z pracy do domu lub korzystanie ze schodów zamiast z windy i zanim się obejrzysz zobaczysz zmiany w swoim organizmie (a przy okazji utratę kilku kilogramów). Znam wiele trenerek, które nie ćwiczą na siłowni, rozkładają matę w swoim domu i ćwiczą tylko z obciążeniem swojego ciała, albo gumami miniband. Da się zrobić dobry trening w zaciszu swoich czterech kątów.

Mam nadzieję, że tymi kilkoma trikami rozprawiłam się z blokadami, które mogą mieć wpływ na Twoje spojrzenie na aktywność fizyczną. Najważniejsze to nie traktować jej jako przymusu, tylko podchodzić do niej jak do przyjaciółki: „O! Super Cię widzieć! Zróbmy coś razem!” 

A jeśli chciałabyś pójść na siłownię, ale nie wiesz od czego w ogóle zacząć, a być może nawet na samą myśl czujesz lekki niepokój, zachęcam Cię ogromnie do wysłuchania 4. odcinka mojego podcastu „Zaczynam od poniedziałku”. Dowiesz się z niego jak sobie poradzić z takimi odczuciami i od czego zacząć swoją przygodę z siłownią. 

Powodzenia!

Postaw mi kawę na buycoffee.to